Archive for Recenzje

Pijani Powietrzem – „Zawieszeni w czasie i przestrzeni” – obszerna recenzja.

Pierwszym wpisem po oficjalnym „wskrzeszeniu” bloga będzie recenzja. Omawiany przeze mnie materiał wybrałem sugerując się nazwą, moim zdaniem stuprocentowo adekwatną do sytuacji. Materiałem tym jest płyta „Zawieszeni w czasie i przestrzeni” Pijanych Powietrzem. Również i mój blog przez dłuższy czas był zawieszony (w czasie i przestrzeni oczywiście 😉 ) stąd ten wybór opierający się na swoistej symbolice znaczeń.

Pijani Powietrzem to projekt stworzony z członków dwóch ekip: legendarnej katowicko-mikołowskiej Paktofoniki i częstochowskiego EGO, przy czym największy udział w sferze lirycznej mają Fokus z PFK i Śliwka Tuitam z EGO, zaś Rahim i Siwus udzielili swoich rymów i głosów zaledwie w jednym utworze. Warstwą muzyczną zajęli się Rah, DJ Haem, ale również Fokus i Młody i trzeba powiedzieć, że stworzyli oni podkłady zdecydowanie niebanalne, wymykające się klasycznej rapowej konwencji i ocierające się o takie gatunki jak drum’n’bass, jungle, chillout czy nawet house, sami autorzy nazwali tę mieszankę „future hip-hop”. Dodatkowo kawałki zostały zeskreczowane przez DJ Haema i DJ Bambusa. Cały materiał został zarejestrowany we wrześniu 2001 roku, lecz wydano go dopiero pół roku później, dokładanie 9 kwietnia 2002 roku. Natomiast 3 września 2009 roku wydana została reedycja płyty, która oprócz dodatkowego utworu „Porywacze zapalniczek” charakteryzowała się zmienioną oprawą wizualną. Całość trwającej około 40 minut płyty składa się z 14 utworów (w tym intro, outro i dwa skity), czy jak już wspomniałem 15 kawałków w przypadku reedycji.

Dlaczego ta płyta? Bo to idealna propozycja na letni relaks na hamaku, chilloutowe dźwięki idealnie wprowadzają w błogi nastrój i nawet kiedy słuchając tego albumu głęboko analizujesz teksty obu raperów nie męczą Cię one, a raczej pozwalają wkręcić się w delikatnie melancholijny, spokojny klimat.

Przejdźmy teraz do samych utworów:

  1. Intro

Pierwszy utwór na płycie jest fantastyczną zapowiedzią całości materiału, od razu wprowadza nas w owiany delikatną tajemnicą klimat zadumy. Zaraz po włączeniu „Intra” na myśli przychodzi mi psychodeliczny klimat, charakterystyczny dla niektórych artystów śląskiej części sceny, znany choćby z wczesnej twórczości Kalibra 44, choć mi bardziej przychodzą na myśl skojarzenia z „Experymentem psycho” Rahima który został wydany rok po nagraniu „Zawieszonych w czasie i przestrzeni”.

  1. Fotki

Pierwszy „pełnoprawny” utwór na płycie kontynuuje enigmatyczny klimat rozpoczęty „Intrem”. Świetny podkład, z genialnymi, szybkimi przejściami perkusji – czymś niespotykanym ówcześnie na polskiej scenie, a obecnie bardzo popularnym zabiegu nie tylko w rapie, ale i w całej gamie muzyki popularnej coraz mocniej wzorującej się na „czarnej muzyce”. Świetne rymy, Fokus klasycznie dla siebie nie schodzi z mistrzowskiego poziomu – nienaganna technika, świetny głos, niemiłosierne nawarstwianie rymów, natomiast Śliwka zaskakuje czasem intonacją (chwilami wręcz tak niekonwencjonalną, że delikatnie wchodzącą off-beat), ale ma to swój urok i moim zdaniem tylko dodaje całości artyzmu i niepowtarzalności.

  1. Latający Holender

Jak dla mnie jeden z lepszych utworów na płycie, niezwykle relaksujący i spokojny, do tego okraszony świetnymi rymami, które na dodatek zdają się być składane przez Fokusa i Śliwkę ot tak, od niechcenia, z wielką swobodą i łatwością. Ciekawym zabiegiem jest obranie przez autorów formy dialogu, skrajnie odmienne głosy tych dwóch raperów, twardy i niski tembr Smoka i jakże inny, melodyjny Tuitam, brzmi to naprawdę ciekawie.

  1. Miniatury

Kompozycja inna od poprzedniej, o czym przekonujemy się już od samego bardzo niekonwencjonalnego początku autorstwa Fokusa. Kawałek znacznie bardziej dynamiczny (podkreślają to choćby skrecze), ze świetnym podkładem (jak dla mnie mistrzowski sampel!), kolejny dobrze napisany i nawinięty utwór. Obaj MC’s bawią się z wielką swobodą słowami, porównaniami i samymi głosami (co możemy usłyszeć pod koniec utworu, kiedy to Smok i Śliwka bawią się głoskami tytułowych „miniatur”.

  1. Haemskit

Krótki skit, autorstwa DJ’a Haem’a, ciekawym zabiegiem jest skontrastowanie bardzo spokojnej pętli instrumentalnej z dynamiczną perkusją i istnymi wariacjami opolskiego DJ’a na gramofonach (użyty w tym celu „sampel” – czy jakkolwiek nazwać ten dźwięk – przypomina niezbicie odgłosy jakie wydawała z siebie „konsola” Pegasus, relikt mojej młodości 😉 ).

  1. Zmysły, emocje

Niezwykle spokojny i refleksyjny utwór, w którym współgra każdy element: podkład, rymy, głosy, skrecze. Wybitny Fokus, świetny Śliwka Tuitam. Utwór pełny niekonwencjonalnych porównań i jak już wspomniałem bardzo refleksyjny. Dla mnie mistrzostwo…

 

  1. Labirynt

Kolejna świetna, refleksyjna kompozycja. Obaj raperzy niezwykle nawarstwiają rymy, które podobnie jak porównania i metafory są niekonwencjonalne. Zdecydowanie mocny punkt całej płyty. Ciekawostką jest odniesienie się w utworze do popularnego niegdyś serialu „W labiryncie”, co słyszymy dość często w tym kawałku („w labiryncie ludzkich spraw”).

 

  1. Równowaga

Krótki, trwający niespełna minutę, popis lirycznych umiejętności Fokusmoka. Szybki, dynamiczny i ciekawy przerywnik między bardziej refleksyjnymi i melancholijnymi utworami.

 Myślę i nic

Kolejny klasyk z tej płyty, kawałek o braku weny. Ciekawy bit (dobry sampel w tle i przepełniona hi-hatami perkusja), jak zwykle wychillowany i perfekcyjny Fokus, równie intrygujący Śliwka, a dodatkowo ciekawe „wstawki” (między zwrotkami i na końcu), które zwłaszcza przy pierwszym odsłuchaniu kawałka potrafią rozbawić.

 

  1. Skit

Skit instrumentalny, bardzo orientalny z resztą.

 

  1. Późnym popołudniem

Kawałek zaczyna się tematem muzycznym rozpoczętym w poprzedzającym go skicie, po czym następuje przejście. Kolejny utwór, w którym Pijani Powietrzem nawarstwiają rymy i szastają oryginalnymi metaforami i zwrotami.

 

  1. M.A.T.O. (feat. Rahim, Siwus)

Dwunasty utwór na “Zawieszonych w czasie i przestrzeni” to mój zdecydowany faworyt, przynajmniej jeśli chodzi o wersję albumu sprzed reedycji. Niezwykle klimatyczny i dopracowany, idealny na relaks. Podkład stwarza niesamowitą atmosferę, zaś dzięki świetnie dobranym samplom wprowadza nas w swoisty trans, mantrę spokoju. Uwielbiam początek tego kawałka i głos Rahima deklamujący poszczególne litery tytułu.

  1. Outro

Outro jest świetnie dobrane. Fajnie, klasycznie cięte sample i stopniowe wyciszanie całej pętli podkładu pozwala nam myśleć, że jest to dobre zakończenie całej płyty…

 

  1. Ała

…ale mamy jeszcze jeden utwór! I to nie byle jaki, bo oto Fokusmok i Śliwka Tuitam postanowili nam przedstawić historię o bólu zęba! Intrygujący, eklektyczny bit, Fokus który postanowił przez cały utwór bawić się wymową i udawał wadę wymowy związaną z literą „r”, tekst pełen humoru… I w tym momencie Pijani Powietrzem po prostu mnie rozłożyli na łopatki, bo czegoś takiego po prostu nie mogłem się spodziewać.

 

  1. Porywacze zapalniczek (tylko na reedycji albumu)

Kawałek, który został zamieszczony jako bonus w wydanej w 2009 roku reedycji płyty jest… No, jak dla mnie jest genialny… Dobry tekst, świetnie flow, fantastyczny bit, fenomenalna dynamika całego utworu, po prostu poezja. Powiem więcej, tak mi się wkręcił w czaszkę, że teraz słucham go na okrągło, naprawdę wielki big up dla chłopaków za tę kawalinę!

Podsumowując… „Zawieszeni w czasie i przestrzeni” Pijanych Powietrzem to świetna propozycja dla osób poszukujących czegoś innego od klasycznego rapu, miejskiego nawijania o życiu, czy też ulicznych bangerów. Jeśli więc szukasz pozycji wymykającej się kanonom hip-hopu, a do tego lubisz sobie wychillować i nie boisz się przy tym myśleć – ta płyta jest dla Ciebie. Każdy utwór to bogactwo niekonwencjonalności, zaś kompozycyjnie i lirycznie to manifest przeciw nudzie, stereotypom i hołd eksperymentom i muzycznej odwadze.

Kończąc już podzielę się z Wami jedną refleksją. Cieszę się, że powróciłem do pisania bloga, gdyż istnieje prawdopodobieństwo, że gdybym tego nie zrobił, nie powróciłbym do tej płyty. A nie wiem jak to się stało, że te parę lat temu, po pierwszym odsłuchaniu Pijanych Powietrzem przeszedłem obok tego albumu jakoś obok, za co teraz publicznie biję się w pierś. I mam nadzieję, że jest to wystarczająca rekomendacja „Zawieszonych w czasie i przestrzeni”.

Na deser zostawiam nie zamieszczony na płycie remix kawałka „Myślę i nic” autorstwa DJ’a Haem’a, dla mnie absolutnie genialny.

Wychillujcie przy jego smooth-jazzowym klimacie, PEACE!

Reklamy

Zetena – W Rymach Siła (2005) – recenzja.

Zanim rozpocznę właściwą treść dzisiejszego posta (który to będzie kolejną recenzją, tym razem lubelskiego nielegala Zani Pt. „W Rymach Siła”) postanowiłem, w celu doinformowania wszystkich zainteresowanych zwiedzaniem tego bloga, powiadomić Was, Drodzy Czytelnicy, że dotychczasowy system zamieszczania notek ulegnie zmianie. Aby osiągnąć kompromis pomiędzy zapotrzebowaniem na nowe, świeże i często dodawane notki (chyba głównie moje zapotrzebowanie) a brakiem możliwości technicznych na czynienie tego na obszarze stancji, postanowiłem wprowadzić delikatną zmianę… Otóż postaram się teraz pisać poszczególne notki w Lublinie, zapisywać na jakiś nośnik i dodawać (z wklejoną adekwatną datą) gdy weekendami będę miał dostęp do Internetu w domowym zaciszu.

Przechodząc do meritum – czyli wspomnianej już recenzji, na dzisiejszy dzień postanowiłem zrecenzować świetnego nielegala (zainteresowanym a niedoinformowanym wytłumaczę pojęcie jeśli pojawi się takie pytanie) lubelskiego MC i producenta Zeteny z roku 2005. Dlaczego akurat ta płyta? Dlatego, że płyta w przeciwieństwie do wielu „legalnych” produkcji płyta ta trzyma wysoki poziom, dlatego, że jest na niej sporo fantastycznych smaczków (jak choćby parę mistrzowskich bitów, które wyszły spod ręki Zani), dlatego, że Zania wybrał ciekawą formę połączenia klasycznego albumu producenckiego z nagraniami w których oprócz podkładu udziela się „na mikrofonie”, lub choćby dlatego, że jest to produkcja lokalna i naprawdę warto sprawdzić jak się trzyma lubelska scena i jaki prezentuje poziom.

„W rymach siła” to 19 kawałków (w tym intro, outro), 3 remixy (lubelskiego Snajpera, drugi to remix kawałka Reno „Natura ludzka”, a ostatni z płyty MC z Zamościa – rAs’a) i 14 świeżutkich utworów. Sam Zetena udziela głosu w numerach „Za każde słowo”, „To nie promo” i „Respekt”, natomiast w reszcie utworów możemy usłyszeć zarówno reprezentantów lubelskiego podziemia (jak np. Golon, Tybet, Adei, Dusza, czy legendy lokalnej sceny pokroju Galerii, Snajpera, czy Zeto) jak i underground’owych zawodników spoza Lubelszczyzny (z epatującym energią i posiadającym świetny twardy głos Kamą z Gostynina i niezwykle błyskotliwym i „przyjaźnie bezczelnym” Reno). Jest jeszcze jedna rzecz, która czyni tą produkcję wyjątkową – fantastyczne bity. Poziom ich wysmakowania, dopracowania, nasycenia różnorodnymi brzmieniami, jak i sam dobór odpowiednich sampli pozwala delektować się tymi produkcjami i rozsmakowywać się w każdej nucie. Dzieje się tak, mimo iż momentami MC’s trochę zawodzą (tak jest moim zdaniem w przypadku utworu „Po co Ci to”, gdzie mocno przeciętny Majk udziela się na świetnym podkładzie z genialnym samplem, który przynajmniej u mnie i u kilku znajomych wywoływał dreszcze na plecach, czy też melancholijnym podkładem z „Na faktach nieautentycznych”). Jest tu parę doskonałych utworów, w których goście również imponują formą, jak np. „Taki a nie inny” z Kamą, „To miejsce” z Golonem (z którym Zania współpracował już w ramach projekty BitFabryka), „Rozkręcenie” z jak zwykle mistrzowskim Qubą z Galerii, czy też niosący pozytywny przekaz „Czego chcesz” z gościnnym udziałem chłopaków z Zarysu Zdarzeń.

Dodatkowo zamieszczam tracklistę:

1. Intro
2. Taki a nie inny (ft. Kama)
3. To miejsce (ft. Golon)
4. Za każde słowo (ft. Peny)
5. Rozkręcenie (ft. Galeria)
6. List do znawców (ft. Zeto)
7. Dobre słowo (ft. Boguduch)
8. Po co Ci to (ft. Majk)
9. Zamkniety krąg (ft. SNR (remix))
10. To nie promo (ft. Tybet)
11. Natura ludzka (ft. Reno)
12. Krótka treść o miejscach (ft. Konkret Przekaz)
13. Respekt (ft. Adobe, Golon, Adei)
14. Bezsenność (ft. rAs (remix))
15. Czego chcesz (ft. Zarys Zdarzeń)
16. Nie musisz (ft. K’ucer)
17. Na faktach nieautentycznych (ft. Dusza)
18. Zazdrość (ft. Adei, Rzydo)
19. Outro (ft. Fatmatthew)

Zainteresowanych odsyłam do samej płyty, naprawdę warto!

zna-wrsjpg

„Człowiek z blizną” czyli „wzloty i upadki”

Tony MontanaRecenzja filmu „Człowiek z blizną”

Koneserom kina gangsterskiego tego tytułu przedstawiać nie trzeba… Ja chciałbym jednak namówić tych, którzy nie widzieli tego filmu, by zwrócili na niego swą uwagę. Dzieło Briana De Palmy bowiem nosi również znamiona dramatu i poniekąd (moim zdaniem) filmu psychologicznego. Sprawia to, że nie jest to dzieło „o jednej twarzy”, proste, tylko posiada swoistą „głębię”, pewne podteksty i treści, które można wyłowić dopiero po głębszym „wbiciu się w treść” „Scarface’a”. Dodatkowego smaczku dodaje fantastycznie dobrana muzyka (autorstwa Giorgio Morodera), która pozwala mocniej „wczuć się” w niepowtarzalny klimat gangsterskiego półświatka szalonych amerykańskich lat osiemdziesiątych.

Myślę, że największą siłą tego filmu jest jego główny bohater Tony Montana, doskonale zagrany przez giganta kina – Ala Pacino. Aktor, przy dużym udziale reżysera De Palmy i scenarzysty Olivera Stone’a, wykreował niebanalną postać, człowieka z jednej strony niezwykle brutalnego i bezwzględnego, z drugiej zaś ambitnego, bezkompromisowego, trzymającego się kurczowo wyznawanych zasad i wartości. Postać ta więc, pomimo tego, że zdajemy sobie sprawę z jej ułomności, zła i brudu moralnego, wzbudza pewną dozę sympatii i szacunku (przynajmniej takie są moje odczucia). A więc dzieje się podobnie, jak w przypadku legendarnego już Ojca Chrzestnego, wykreowanego pierwotnie przez mistrza kryminału – Mario Puzo.

Mistrzowski kunszt aktorski Ala Pacino jest również niepodważalnym atrybutem „Człowieka z blizną”, zaś przykład jednej z pierwszych scen w filmie – przesłuchania Montany, na pewno na stałe utkwi w mojej pamięci jako przykład niezwykłej aktorskiej sztuki, naturalności i mistrzostwa w kreowaniu bohatera przez aktora.

Specjalnie nie zdradzam żadnych (poza jedną opisaną fragmentarycznie sceną i głównym bohaterem) wątków filmu, gdyż moim zdaniem nie warto zdradzać żadnych wątków fabuły. Pragnę Was tylko zachęcić do obejrzenia tego, kultowego w pewnych kręgach, filmu i własnej oceny wspomnianego dzieła.