Archive for Juventus

Czy Juventus się podniesie?*

Tegoroczny sezon w wykonaniu Juventusu Turyn jest kompromitujący. Zespół, który miał z roku na rok stawać się silniejszy, po zeszłorocznym obiecującym drugim miejscu miał w tym roku walczyć o najwyższe trofea, ze scudetto i wygraniem Ligi Mistrzów włącznie. Tymczasem na dwie kolejki przed końcem tego sezonu drużyna ze stolicy Piemontu zajmuje dopiero siódme miejsce w tabeli i zagra zaledwie w Lidze Europejskiej, będącej jedynie namiastką słynnej Champions League.
Teraz rzekomo to wszystko ma się zmienić, gdyż włodarze klubu zapowiedzieli rewolucję. Marazm i brak wyników tak drażniący tifosich mają zniknąć na dobre i co najważniejsze powrócić ma dawny Juventus – drużyna pełna werwy i determinacji, gotowa walczyć do upadłego by osiągnąć upragnione cele, a tym samym uszczęśliwić swoich sympatyków.
Przedsięwzięto radykalne kroki. Od przyszłego sezonu krytykowanego Jean-Claude’a Blanc’a na fotelu prezesa ma zastąpić popularny Andrea Agnelli, „człowiek który kocha Juve i zna się na piłce” jak zgodnie twierdzą komentatorzy włoskiego calcio. W kuluarach krąży wieść głosząca, że nowym trenerem zostanie Rafael Benitez – znakomity taktyk, obecnie trener angielskiego Liverpoolu. Wymieniane są także inne znane nazwiska: Arsène Wenger, Cesare Prandelli, Didier Deschamps, Marcello Lippi, Fabio Capello, czy też Luciano Spalletti. Jednak ktokolwiek zostanie nowym szkoleniowcem Juve, będzie miał do dyspozycji ogromny budżet transferowy wynoszący 80 milionów euro, plus środki pozyskane z ewentualnych sprzedaży obecnych, a niepotrzebnych już zawodników. A tych ostatnich może odejść sporo, gdyż skład ma zostać solidnie „przewietrzony” i odmłodzony. Odejść mają zawodnicy, którzy nie sprostali stawianym oczekiwaniom, a zastąpić ich mają gracze z najwyższej półki, gdyż zarząd poszedł w końcu po rozum do głowy i ma zrezygnować z półśrodków, co już od dawna postulowali sympatycy turyńskiej drużyny.
Przeciwnicy Turyńczyków wątpią w „odrodzenie” Bianconerich, argumentując swój pogląd tym, że przecież już w zeszłym sezonie ówczesny trener Juve, Cirro Ferrara, miał do dyspozycji spory budżet transferowy przekraczający 50 milionów euro. Ponadto za wielkie kwoty przyszli zawodnicy naprawdę dobrzy, tacy jak Brazylijczyk Diego i jego rodak Felipe Melo, ale niestety nie spełnili pokładanych w nich oczekiwań. Warto jednak zaznaczyć, że te wątpliwości jedynie w małym stopniu są słusznie umotywowane, gdyż każdy zawodnik potrzebuje czasu na aklimatyzację, zwłaszcza w zespole dla którego gra wiąże się z niesamowitą wręcz presją i ogromnymi oczekiwaniami. Zawodnicy Ci zatem, mimo co najwyżej przeciętnego sezonu za sobą, w przyszłym roku mogą grać znacznie lepiej, zwłaszcza w momencie, gdy zespół zacznie prowadzić szkoleniowiec, który będzie znał się na taktyce i będzie umiał odpowiednio „poukładać” zespół.
Jakiś czas temu podobna sytuacja miała miejsce w przypadku najsłynniejszego niemieckiego klubu piłkarskiego – Bayernu Monachium. Bawarczycy również zawodzili w lidze i europejskich pucharach, więc zarząd postanowił przeprowadzić rewolucję w drużynie. Tak samo jak ma mieć miejsce w przypadku Juve zaczęto od zatrudnienia odpowiednio dobrego szkoleniowca, którym został Louis van Gaal. Ten z kolei sprowadził kilku znakomitych piłkarzy, w tym przede wszystkim swego rodaka Arjena Robbena, który z miejsca stał się głównym motorem napędowym Bawarczyków i dzięki któremu to Bayern wciąż ma szanse w tym sezonie na potrójną koronę: mistrzostwo i puchar Niemiec, które już zdobyli i wygranie Ligi Mistrzów, której to finał odbędzie się pod koniec maja. W podobne „odrodzenie” wierzą właściciele Juventusu.
Warto również zaznaczyć, że włodarze turyńskiej drużyny muszą sprawić, by zespół grał lepiej, gdyż tracą oni finansowo i to ogromne sumy związane nie tylko z małą ilością sprzedawanych biletów, ale również i spadkiem cen akcji Juventusu (będącego spółką akcyjną) na światowych giełdach.
Luciano Moggi, obecnie jeden z największych znawców i komentatorów włoskiej piłki wielokrotnie wypowiadał się, że Juventus stać na odrodzenie, trzeba jednak przedsięwziąć radykalne kroki, łącznie ze zmianami na najwyższych stanowiskach zarządu klubu. Dlatego zaraz po ogłoszeniu, że od czerwca prezesem zostanie Andrea Agnelli stwierdził, że jest to najlepszy z możliwych wybór, bo jest on emocjonalnie związany z tą drużyną, a ponadto zna się na futbolu, a nie jest jedynie ekonomistą jak jego poprzednik.
Są podstawy by sądzić, że Juventus podniesie się z chwilowego kryzysu. Po raz pierwszy od lat planowane są daleko idące zmiany na wielu płaszczyznach, począwszy od składu zarządu, przez nowy stadion, trenera, piłkarzy, a na polityce medialnej i ekonomicznej kończąc. Niektóre z nich już są zrealizowane, niektóre są w realizacji, a niektóre dopiero będą. Jednak zarówno ilość, skala, jak i zakres zmian pozwalają twierdzić, że turyński zespół wyjdzie z impasu. „Nowy Juventus” prawdopodobnie będzie lepszy, a na pewno inny.
*Publikowany tekst to chreja mojego autorstwa, która została napisana parę miesięcy temu na zajęcia z Retoryki i erystyki, jest więc to tekst archiwalny.
Reklamy

Ostani mecz Pavla Nedveda…

Dzisiejszego dnia po raz pierwszy od dłuższego czasu moje oczy oszroniły się łzami… Pavel Nedved, mój ogromny autorytet, meczem z Lazio w ostatniej kolejce włoskiej Serie A oficjalnie zakończył swój ośmioletni pobyt w moim ukochanym turyńskim Juventusie…

01

p13PavelNedved

Nedved5

32

40arezzofa7

atalanta_juventus_nedved

Juventus+v+Real+Madrid+UEFA+Champions+League+quF7jWhnqLfl

nedved1

Teoretycznie powinienem powinienem być przygotowany psychicznie na odejście tego trzydziestosześcioletniego już pomocnika, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że już dwukrotnie w ostatnich latach odkładał On już decyzję o „zawieszeniu butów na kołku” i zakończeniu piłkarskiej kariery, ale mimo wszystko zawsze w mojej małej, wiernej głowie tifosiego Bianconerich zawsze tliła się iskierka nadziei…Ba, moje ciche prośby zostały nawet spełnione, ale nie do końca…Tylko po części… Otóż Pavel ma się w najbliższym czasie zastanowić nad pomysłem kontynuowania swej kariery, ale niestety pewne jest już, że odejdzie On z ekipy Starej Damy. Włodarze Juve rozmawiali z Nedvedem i Jego agentem na kilku spotkaniach w ostatnim czasie i proponowali przedłużenie umowy z czeskim pomocnikiem (roczny kontrakt miał opiewać na maksymalnie połowę obecnych zarobków, co uzależnione byłoby od ilości występów), ale Nedved nie zdecydował się na podpisanie nowej umowy, jak sam podkreślał, nie ze względów finansowych (akurat Jemu wierzę w stu procentach). Tym samym zarząd udowodnił po raz kolejny swoją nieudolność i w żenujący sposób pożegnał się z człowiekiem, który oddawał Zebrom swe serce i całego siebie… Pewnie ludzie, którzy mnie znają mogą stwierdzić, że często narzekam na władze mojego kochanego klubu, ale w większości wypadków mam rację, a już na pewno w tym przypadku – tak nie powinno się postępować z żywą ikoną Bianconerich! Pavel stwierdził po meczu, że jest to jego ostatni mecz w karierze i że teraz chce poświęcić się rodzinie, by nagrodzić jej stracony czas – i to należy uszanować.

465322949

6192055

article-0-03ABA4E4000005DC-826_468x480

Chelsea+v+Juventus+UEFA+Champions+League+IULzi-3wX5hl

Pavel-Nedved4.preview

Real+Madrid+v+Juventus+UEFA+Champions+League+0FxJhwICXnSl

Odbijając od wątku zarządu, odejście Nedveda, niby spodziewane, a tak mocno mną wstrząsnęło… W pożegnalnym spotkaniu Pavel jak zwykle dawał z siebie wszystko, popisał się kilkoma znakomitymi zagraniami (łącznie z piękną asystą przy drugim golu Vincenzo Iaquinty) i parokrotnie był bliski strzelenia bramki w meczu przeciw swemu byłemu klubowi – Lazio. Pięknym przykładem świecili koledzy, którzy starali się Mu w tym pomóc, czego przykład mogliśmy ujrzeć przy wykonywaniu jednego z rzutów wolnych, kiedy to stały egzekutor wspomnianych stałych fragmentów gry, fantastyczny Alex Del Piero „pozwolił” wykonać wolego właśnie Pavlowi (Alex po klasycznej „zmyłce” odbiegł w kierunku bramki, a Pavel świetnie przyłożył pod poprzeczkę, ale dobrze ustawiony Juan Pablo Carrizo zdołał „wyciągnął” ten strzał na rzut rożny).

Moje nerwy puściły dokładnie w 83 minucie spotkania, kiedy to Cirro Ferrara zdecydował się na zmianę Tiago za Nedveda, by pozwolić Pavlowi pożegnać się z turyńską publicznością. Przy oklaskach na stojąco kilkudziesięciu tysięcy tifosich Juve mogliśmy ujrzeć obrazek Nadveda w objęciach wszystkich kolegów z zespołu i właśnie ta scena wymusiła na moich kanalikach łzowych spontaniczną reakcję…

1

2

Nedved bym moim idolem już od dawien dawna… W barwach Juventusu pojawił się latem 2001 roku, kiedy to Juventus wyłożył Lazio za Niego aż 41 milionów euro, co do tej pory jest najwyższą kwotą transferową za czeskiego zawodnika w historii. Zaraz po przyjściu do Turynu Pavlowi stawiano niezwykle wysoką poprzeczkę – miał On zastąpić w drużynie Bianconerich technicznego geniusza, Zinedine Zidana, który odszedł do madryckiego Realu. Pavel sprostał oczekiwaniom, choć był zawodnikiem o znacznie innej charakterystyce, niż popularny Zizou. W opinii wielu kibiców z zastąpionej luki, powstała wręcz górka, jeśli chodzi o jakość w grze Juventusu. W jednym z wywiadów, legendarny trener drużyny ze stolicy Piemontu – Marcello Lippi podsumował Pavla w słowami: „ten chłopak chyba nawet przez sen biega!” i myślę, że każdy tifosi to potwierdzi. Pavel Nedeved zawsze imponował ambicją i determinacją. To były moim zdaniem jego główne atuty, choć nie brakowało mu umiejętności piłkarskich, takich jak choćby umiejętność grania na praktycznie każdej pozycji w pomocy, świetny drybling, wytrzymałość, potężny strzał (również z dystansu). To właśnie te dwie główne cechy sprawiły, że stał się dla mnie ogromnym autorytetem i nauczył, że trzeba oddawać całe serce w to, co się kocha, czy to, że zawsze trzeba dawać z siebie wszystko, bo inaczej nic nie ma sensu. Byćmoże piszę te słowa trochę chaotycznie, ale to przez ogromną dawkę emocji, jakie towarzyszą tym słowom, przez ogromne rozczulenie i sentyment… Dla mnie po prostu zawsze był, jest i będzie mistrzem, wielkim autorytetem, którego wartości należy przenieść na życie codzienne!

nedved7

nedved_310808-2289671

ITALIAN SOCCER

Pavel Nedved rozegrał w sumie w barwach Juventusu Turyn 327 spotkań, z czego niemal 250 w najwyższej włoskiej klasie rozgrywkowej – Serie A. Zdobył tu wiele cennych nagród, takich jak mistrzostwo Włoch i Superpuchar Włoch, finał Ligi Mistrzów, Złotą Piłkę.

nedved

W reprezentacji Czech zagrał w 91 spotkaniach, zdobywając w nich 18 bramek.

Dziękuję Ci w imieniu chyba wszystkich kibiców Starej Damy za wspaniałe 8 lat, w czasie których swoim zaangażowaniem, ambicją i determinacją pokazywałeś nam wzór prawdziwego Juventino. Dziękuję za wspaniałe dryblingi, podania, cudowne woleje, kąśliwe strzały z dystansu… Dziękuję za wielkie serce do gry i za przywiązanie do biało-czarnych barw… Za wszystko Pavel, po stokroć dziękuję…

24ned

Panie i Panowie, temu człowiekowi należy się pokłon, hołd i miejsce na zawsze w sercach kibiców Juventusu Turyn!

cover_nedved_bol

Diego (prawie) w Juventusie… Koniec sagi???

Diego Ribas da Cucha, znany szerszej publiczności jako po prostu Diego, to postać która od dawna jest ucieleśnieniem marzeń tifosich Juventusu. Najpierw krótka notka biograficzna tego nieszablonowego zawodnika:

Diego Ribas da Cunha urodził się 28 lutego 1985 roku w brazylijskim mieście Ribeirão Preto. Jego nominalną pozycją jest ofensywny pomocnik (rozgrywający) czyli klasyczna 10. Mierzy 1,74m, waży 75kg.

Co ciekawe zanim „związał się” z solidnym klubem zdobył w 2001 roku Mistrzostwo Ameryki Południowej do lat 17. Swoją profesjonalną piłkarską karierę Diego zaczynał w słynnym Santosie w sezonie 2002/03.

Diego-santos2

W zespole słynnych Santástico występował z sukcesami do 2004 roku (w którym to razem z Santosem sięgnął po Mistrzostwo Brazylii, a z reprezentacją Canarinhos zdobył Copa America). W sumie w barwach Santosu rozegrał 64 w których strzelił 21 bramek. Prezentował się tam na tyle dobrze, że zaczęto go nazywać brazylijskim Maradoną, a również jego dobra gra zaowocowała zainteresowaniem solidnych europejskich klubów. Ostatecznie Diego (być może ze względów językowych, a nie tylko piłkarskich) zdecydował się na transfer do FC Porto. W zespole Smoków jednak nie szło mu jednak tak dobrze jak planował i mimo takiego samego języka (w Brazylii również obowiązuje portugalski) Diego nie potrafił się jednak zaaklimatyzować, mimo niezłego pierwszego sezonu w barwach Dragões (30 rozegranych spotkań i trzy bramki).

268045_MEDIUMSQUARE

Jednak załamanie jego kariery nastąpiło w drugim sezonie w Portugalii, w którym to Diego nie zawsze mieścił się w wyjściowej jedenaste Smoków i wystąpił w zaledwie 19 ligowych meczach strzelając w nich tylko jedną bramkę. W trakcie swego dwuletniego pobytu na Estádio do Dragão Diego wystąpił w sumie w 48 spotkaniach strzelając 4 bramki, sięgnął także z ekipą Porto po Puchar Interkontynentalny (w 2004r), Puchar Portugalii (również 2004), i mistrzostwo tego kraju (w 2006). Mimo słabego ostatniego sezonu zainteresował się nim Werder Brema, który za sprowadzenie Brazylijczyka zapłacił 6 milionów euro (co jednak okazało się jedną z najlepszych inwestycji w historii niemieckiego klubu).

degen_diego_468x345

57456519

DiegoNew3

DiegoWerder_468x606

Diego wyróżniał się od początku swego pobytu w klubie znad Wezer. Szybko stał się podstawowym ogniwem klubu z Brmy, swoistym „motorem napędowym” zaliczając nie tylko wiele pięknych asyst, ale również nierzadko wyręczając kolegów z ataku. Warto odnotować, że w sezonie 06/07 został wybrany najlepszym zawodnikiem Bundesligi. Do tej pory w Werderze Diego rozegrał 81 spotkań strzelając w nich aż 36 bramek. W tym roku Diego pokazał swój geniusz w licznych występach z bremeńczykami w Pucharze UEFA, gdzie dotarł ze swym zespołem aż do finału, w którym przegrał z ukraińskim Szachtarem. Zawodnik ten pokazał paletę swoich umiejętności chociażby w ćwierćfinałowym dwumeczu z Udinese, w którym to strzelił 4 (!) bramki. W reprezentacji Brazylii rozegrał już 33 spotkania, w których strzelił 4 bramki.

Po całej sadze plotek transferowych wydaje się, że w końcu doprowadzony zostanie do końca transfer Diego do ekipy Bianconerich. Co ciekawe, jak przyznaje sam zawodnik, Juventus interesował się jego osobą jeszcze za czasów występów w Santosie.

diego-brazil

diego_brasil_x_canada

Mniej więcej od dwóch lat Diego jest łączony „na poważnie” z najbardziej utytułowaną włoską drużyną. Już dwa lata temu mówiło się o tym, że porozumienie między bremeńczykami a włodarzami turyńskiego klubu jest bliskie. Ba, mówiło się nawet, że Juve pozyska zarówno Diego, jak i innego pomocnika z Werderu – Torstena Fringsa. Jednak jak się później okazało z obu transferów wyszły przysłowiowe nici. W zeszłym sezonie zawodnik również był łączony z Juve, jak cała rzesza innych zawodników mających wzmocnić kulejącą pomoc. Oprócz Brazylijczyka najgłośniej mówiło się o sprowadzeniu Xabiego Alonso, z którym to Brazylijczyk mógłby tworzyć niezwykle kreatywny duet środkowych pomocników stwarzających swymi genialnymi podaniami liczne okazje kolegom z napadu, lecz summarum suma z obu transferów nic nie wyszło, a zamiast Brazylijczyka, czy Hiszpana do Bianconerich dołączył za 10,75miliona euro (!) przeciętny Duńczyk Christian Poulsen. „Genialny”, (na szczęście już ex) trener Juve Claudio Ranieni razem z równie „zdolnym” Alessio Secco stwierdzili, że Xabi nie nadaje się do Juve, „bo jest za wolny” (hmm… a myślałem że Premiership w której doskonale sobie radzi jest ligą znacznie szybszą, niż taktyczna liga włoska ze słynnym Catenaccio), natomiast Brazylijczyk nie pasuje do koncepcji drużyny forsowanej przez Ranieriego (formacja 4-4-2 z dwoma defensywnymi pomocnikami w środku). Czas pokazał, że Poulsen okazał się kompletnym transferowym niewypałem, Xabi Alonso rozgrywa najlepszy sezon odkąd przeprowadził się do Liverpoolu, a o świetnym sezonie Diego zarówno na „niemieckim podwórku” jak i w europejskich pucharach już wspominałem. Ciekawym wątkiem jest cena za Brazylijczyka, gdyż Werder Brema żąda za niego 25 milionów euro, a posiada zaledwie 85% praw do jego karty zawodniczej (pozostałe 15% są w posiadaniu ojca piłkarza, który jest również jego doradcą i managerem). Oznacza to, że aby zaspokoić żądania włodarzy Werderu Stara Dama musiałaby wyłożyć za zawodnika około 29 milionów euro!

Podobno transfer Diego ma być dzisiaj sfinalizowany. Coś jest na rzeczy, gdyż nawet oficjalna strona klubu z Bremy o tym informuje. Natomiast strona Juventusu milczy, gdyż jak głosi prawo, do 1 czerwca nie mogą oni ujawniać swoich transferów (poza wolnymi zawodnikami), gdyż Bianconeri są spółką giełdową. Czas pokaże co się stanie i jak Juve się wzmocni. Ciekaw jestem Waszego zdania na ten temat.

logo_juve_HD_gwen59

Z ostatniej chwili – na oficjalnej stronie Bianconerich pojawiła się informacja, że Diego podpisał pięcioleni kontrakt! FORZA JUVE!!!

Powrót Cannavaro?!

cannavaro_13123151

Poniższy post jest pierwszym z nowo zapoczątkowanej przeze mnie – fana (jeśli nie fanatyka) Juventusu – serii.

Końcówka sezonu w wykonaniu Juve nie jest zbytnio imponująca. Z walki o mistrzostwo Włoch zostały tylko marzenia, ba, Juventus w skutek fatalnych wyników spadł na trzecie miejsce w tabeli, kosztem mediolańskiego AC Milanu. Fatalna dyspozycja piłkarzy, odpadnięcie z Ligi Mistrzów, Pucharu Włoch (przegrana w dwumeczu z Lazio) i słabe wyniki w lidze skłoniły będący pod falą krytyki zarząd do obiecania wzmocnień w letnim marcato. Dyrektor sportowy Juve – Alessio Secco już zapowiedział, że zostana dokonane w czasie tego okienka niezwykle spektakularne transfery i Juve pozyska, jak to określa Secco, „Wielkich Mistrzów”. Tylko co Secco rozumie przez to pojęcie? Ja osobiście mam dość „mega giga super ultra” transferów w jego wykonaniu i hucznych zapowiedzi, po których sprowadza się za duże kwoty nieprzydatnych graczy pokroju Christiana Poulsena.

W ostatnich tygodniach coraz częściej i głośniej mówi się o powrocie syna marnotrawnego Fabio Cannavaro na łono miłosiernego ojca – Juventusu. Temat ten wzbudza wiele kontrowersji, pamiętamy przecież, że jeden z najlepszych włoskich obrońców ostatnich lat, wicemistrz Europy z roku 2000 i mistrz świata z 2006, zdobywca tytułu najlepszego piłkarza roku 2006 opuścił stolicę Piemontu po wybuchu afery Calciopoli i degradacji Bianconerich do SerieB, a więc opuścił tonący statek i tym samym popadł w niełaski u zdecydowanej większości tifosich Starej Damy. Ale bądźmy szczerzy – Juve potrzebuje wzmocnień i to poważnych, co pokazują choćby ostatnie mecze poniżej krytyki i absolutny brak formy już od połowy kwietnia. Sytuacji nie polepszają także zupełnie chybione w mojej opinii transfery Secco (którego uważam za niekompetentnego i uważam, że jego umiejętności są niewystarczające jak na tak renomowanego pracodawcę). Tak więc ochłońmy, rozważmy za i przeciw i zastanówmy się spokojnie czy to dobre posunięcie w wykonaniu krytykowanego zarządu Juve.

Najpierw rozważmy może pozytywne strony możliwego transferu. Po pierwsze – sezon ten pokazał dobitnie, że defensywa Juventusu nie jest szczelna, ba – w momencie, gdy kontuzjowany był Giorgio Chiellini, a Nicola Legrottaglie nie był w najwyższej formie – obrona Juve była dziurawa jak ser szwajcarski. Również poczynione wzmocnienia były niewystarczające –  Olof Mellberg w swoim nowym klubie gra do tej pory co najwyżej przeciętnie (w przeciwieństwie do wyśmienitych momentami występów w reprezentacji Szwecji), a pozyskany z Livorno na zasadzie współwłasności karty zawodniczej Dario Knežević okazał się kompletnym niewypałem. Fabio Cannavaro mógłby pomóc „załatać” defensywę Juventusu. Drugim, niepodważalnym tym razem, atutem jest fakt, że Cannavaro będzie dostępny za darmo, gdyż w czerwcu tego roku kończy mu się kontrakt. Niewątpliwym atutem jest też to, że Fabio nie będzie miał problemów z aklimatyzacją w „nowym” klubie, wszak z powodzeniem występował już w biało-czarnym trykocie Juventusu.

Drugą stroną medalu jest m.in. to, że pomimo tego, że Cannavaro przyszedłby za darmo, na pewno jego kontrakt należałby do wyższych w zespole. Poza tym, mimo że Paolo jest prawdziwym profesjonalistą i na pewno poświęca dużo czasu na trening kondycyjny, do najmłodszych graczy już nie należy (13 września skończy 36 lat!). Niektórzy twierdzą, że piłkarze pokroju Del Piero, Maldiniego, Tottiego, czy Cannavaro właśnie nie starzeją się tak szybko, ale w przypadku tego ostatniego widoczne są już oznaki tego, że nie jest już w sile wieku (patrząc na „wiek piłkarski”) i powoli zaczyna „przekwitać”. Oznaki tego było widać w trakcie ostatniego sezonu w Realu, kiedy to Fabio miewał niekiedy problemy z koncentracją, a więc niezwykle istotnym atrybutem dla środkowego obrońcy. Należy też zwrócić uwagę na inny aspekt psychologiczny – jak będą czuć się inni Mistrzowie ze starego składu Juve (sprzed Calciopoli), którzy mimo degradacji do niższej klasy rozrywkowej nie opuścili klubu. Sprowadzenie „zdrajcy” (miano, którym określa się wielu piłkarzy, którzy opuścili Juve po wspomnianej aferze, w tym Cannavaro) na pewno mogłoby być czynnikiem deprymującym morale zawodników, którzy zostali ze Starą Damą na dobre i na złe – z Del Piero, Nedvedem, Buffonem, Camoranesim, Trezeguetem, czy Chiellinim na czele.

Reasumując. Moim zdaniem byłby to dobry transfer, ale pod paroma warunkami. Po pierwsze „stara gwardia” musiałaby zaakceptować to posunięcie, tak by nie psuło to później atmosfery w szatni. Po drugie kontrakt zaoferowany Cannavaro powinien zawierać pensję oszacowaną nie na podstawie jego dotychczasowych osiągnięć, a co najwyżej formy z ostatnich dwóch lat i nie powinien być przesadnie wysoki – ideałem byłoby, gdyby otrzymywał wynagrodzenie porównywalne z płacami takich zawodników jak Legrottaglie, czy Mellberg. Poza tym istotne jest również to, żeby nawet po podpisaniu umowy z Fabio nie poprzestawać na wzmocnieniach, nie tylko w obronie (która to wraz z linią pomocy wymaga najsilniejszej „ingerencji”), ale właściwie w każdej z formacji. Chyba tylko obsada bramki i atak nie wymagają pozyskiwania nowych graczy – istotniejszy jest bardziej fakt, by zatrzymać Trezegueta, o którym coraz częściej mówi się, że odejdzie.

cannavaro_real

3b-copy

…:::FORZA JUVE!!!:::…

JUVE

JUVE

Roma vs. Juve 1-4
FORZA GRANDE JUVE!!!

!!!FORZA BIANCONERI!!!