Archive for Listopad, 2010

Samochód dla studenta – prolog.

Są rzeczy, o których niektórzy potrafią rozmawiać godzinami. Dla mnie takim tematem niezaprzeczalnie jest motoryzacja. Całymi dniami mógłbym o niej dyskutować, wymieniać argumenty, doświadczenia i spostrzeżenia.

Dla niektórych to tylko środek transportu, ot zwykły przedmiot, który będzie służył i spełniał swoje zadanie wożenia swego właściciela z miejsca do miejsca. Ja uważam, że to coś znacznie więcej. Poza aspektem czysto użytkowym to także kwestie estetyczne i emocje, jakie odczuwam w trakcie obcowania z danym autem, szybsze bicie serca na widok jakiegoś modelu, o którym marzę od dawna. To ciarki na plecach gdy słyszę gang silnika, najlepiej pięciocylindrowego, lub „V-ósemki”.Zdziwić by się można jak głęboko można przeżywać takie obcowanie z samochodem. On także może silnie działać na naszą percepcję bodźców, ma swój zapach, swój dźwięk, przy dotyku wzbudza różne odczucia, w końcu może nas w pewien sposób inspirować. Jazda samochodem może dawać dużo frajdy, często uspokaja i pozwala się wyciszyć, oderwać od codzienności.

Samochody. Niektórym kojarzą się ze smogiem, smrodem spalin i zatłoczonymi ulicami. Mi natomiast z pasją, fascynacją i ogromnymi emocjami. Niby to właśnie tylko przedmiot, a jednak moim zdaniem tkwi w nim jakaś magia, tajemnicza siła przyciągania moich myśli implikująca marzenia.

Podobnie jak wielu młodych ludzi, zwłaszcza przedstawicieli płci brzydkiej, marzę od dawna o swoim własnym aucie. Marzenia te stały się genezą moich licznych przemyśleń i poszukiwań, godzin spędzonych w internecie na przeróżnych forach tematycznych, a także na czytaniu różnych publikacji i prasy fachowej. W końcu doszedłem do tego, że moje wnioski mogę publikować właśnie tu, a nuż ktoś zechce wesprzeć na tym oko, lub moje przemyślenia komuś pomogą.

Zarysowałem pewien schemat, wzór auta jakie byłoby dobre dla studenta (i nie tylko, bo wspomniany student to tylko model targetu – młodego człowieka o ograniczonym budżecie). Powinien być to samochód relatywnie tani, ekonomiczny (o szczegółach później), bezawaryjny. Dobrze by było także, gdyby jazda nim sprawiała choć trochę przyjemności, tak żeby i wilk był syty i owca cała, gdyż nie można moim zdaniem podchodzić do zakupu auta stricte praktycznie. Istotnym punktem moich rozważań jest również wspomniana wcześniej ekonomia jazdy, nie tylko w kwestii zużycia paliwa, ale także bezawaryjności, ceny podzespołów i części eksploatacyjnych. Ponieważ tak dużą uwagę zwracam na koszta, a także jestem zagorzałym zwolennikiem instalacji LPG (która to pozwala właśnie na znaczą redukcję tych kosztów) przy każdym aucie będę rozważał założenie „gazu”. Ważnym kryterium będzie tu również „kompatybilność” instalacji gazowej z danym autem, a konkretniej danym silnikiem, gdyż nie każda jednostka napędowa dobrze znosi LPG.

Koniec wstępnych szczegółów. W kolejnych odsłonach będę prezentował wyszukane przeze mnie auta, które moim zdaniem najlepiej spełniają wyżej opisane kryteria. Nowy cykl czas zacząć!