Diego (prawie) w Juventusie… Koniec sagi???

Diego Ribas da Cucha, znany szerszej publiczności jako po prostu Diego, to postać która od dawna jest ucieleśnieniem marzeń tifosich Juventusu. Najpierw krótka notka biograficzna tego nieszablonowego zawodnika:

Diego Ribas da Cunha urodził się 28 lutego 1985 roku w brazylijskim mieście Ribeirão Preto. Jego nominalną pozycją jest ofensywny pomocnik (rozgrywający) czyli klasyczna 10. Mierzy 1,74m, waży 75kg.

Co ciekawe zanim „związał się” z solidnym klubem zdobył w 2001 roku Mistrzostwo Ameryki Południowej do lat 17. Swoją profesjonalną piłkarską karierę Diego zaczynał w słynnym Santosie w sezonie 2002/03.

Diego-santos2

W zespole słynnych Santástico występował z sukcesami do 2004 roku (w którym to razem z Santosem sięgnął po Mistrzostwo Brazylii, a z reprezentacją Canarinhos zdobył Copa America). W sumie w barwach Santosu rozegrał 64 w których strzelił 21 bramek. Prezentował się tam na tyle dobrze, że zaczęto go nazywać brazylijskim Maradoną, a również jego dobra gra zaowocowała zainteresowaniem solidnych europejskich klubów. Ostatecznie Diego (być może ze względów językowych, a nie tylko piłkarskich) zdecydował się na transfer do FC Porto. W zespole Smoków jednak nie szło mu jednak tak dobrze jak planował i mimo takiego samego języka (w Brazylii również obowiązuje portugalski) Diego nie potrafił się jednak zaaklimatyzować, mimo niezłego pierwszego sezonu w barwach Dragões (30 rozegranych spotkań i trzy bramki).

268045_MEDIUMSQUARE

Jednak załamanie jego kariery nastąpiło w drugim sezonie w Portugalii, w którym to Diego nie zawsze mieścił się w wyjściowej jedenaste Smoków i wystąpił w zaledwie 19 ligowych meczach strzelając w nich tylko jedną bramkę. W trakcie swego dwuletniego pobytu na Estádio do Dragão Diego wystąpił w sumie w 48 spotkaniach strzelając 4 bramki, sięgnął także z ekipą Porto po Puchar Interkontynentalny (w 2004r), Puchar Portugalii (również 2004), i mistrzostwo tego kraju (w 2006). Mimo słabego ostatniego sezonu zainteresował się nim Werder Brema, który za sprowadzenie Brazylijczyka zapłacił 6 milionów euro (co jednak okazało się jedną z najlepszych inwestycji w historii niemieckiego klubu).

degen_diego_468x345

57456519

DiegoNew3

DiegoWerder_468x606

Diego wyróżniał się od początku swego pobytu w klubie znad Wezer. Szybko stał się podstawowym ogniwem klubu z Brmy, swoistym „motorem napędowym” zaliczając nie tylko wiele pięknych asyst, ale również nierzadko wyręczając kolegów z ataku. Warto odnotować, że w sezonie 06/07 został wybrany najlepszym zawodnikiem Bundesligi. Do tej pory w Werderze Diego rozegrał 81 spotkań strzelając w nich aż 36 bramek. W tym roku Diego pokazał swój geniusz w licznych występach z bremeńczykami w Pucharze UEFA, gdzie dotarł ze swym zespołem aż do finału, w którym przegrał z ukraińskim Szachtarem. Zawodnik ten pokazał paletę swoich umiejętności chociażby w ćwierćfinałowym dwumeczu z Udinese, w którym to strzelił 4 (!) bramki. W reprezentacji Brazylii rozegrał już 33 spotkania, w których strzelił 4 bramki.

Po całej sadze plotek transferowych wydaje się, że w końcu doprowadzony zostanie do końca transfer Diego do ekipy Bianconerich. Co ciekawe, jak przyznaje sam zawodnik, Juventus interesował się jego osobą jeszcze za czasów występów w Santosie.

diego-brazil

diego_brasil_x_canada

Mniej więcej od dwóch lat Diego jest łączony „na poważnie” z najbardziej utytułowaną włoską drużyną. Już dwa lata temu mówiło się o tym, że porozumienie między bremeńczykami a włodarzami turyńskiego klubu jest bliskie. Ba, mówiło się nawet, że Juve pozyska zarówno Diego, jak i innego pomocnika z Werderu – Torstena Fringsa. Jednak jak się później okazało z obu transferów wyszły przysłowiowe nici. W zeszłym sezonie zawodnik również był łączony z Juve, jak cała rzesza innych zawodników mających wzmocnić kulejącą pomoc. Oprócz Brazylijczyka najgłośniej mówiło się o sprowadzeniu Xabiego Alonso, z którym to Brazylijczyk mógłby tworzyć niezwykle kreatywny duet środkowych pomocników stwarzających swymi genialnymi podaniami liczne okazje kolegom z napadu, lecz summarum suma z obu transferów nic nie wyszło, a zamiast Brazylijczyka, czy Hiszpana do Bianconerich dołączył za 10,75miliona euro (!) przeciętny Duńczyk Christian Poulsen. „Genialny”, (na szczęście już ex) trener Juve Claudio Ranieni razem z równie „zdolnym” Alessio Secco stwierdzili, że Xabi nie nadaje się do Juve, „bo jest za wolny” (hmm… a myślałem że Premiership w której doskonale sobie radzi jest ligą znacznie szybszą, niż taktyczna liga włoska ze słynnym Catenaccio), natomiast Brazylijczyk nie pasuje do koncepcji drużyny forsowanej przez Ranieriego (formacja 4-4-2 z dwoma defensywnymi pomocnikami w środku). Czas pokazał, że Poulsen okazał się kompletnym transferowym niewypałem, Xabi Alonso rozgrywa najlepszy sezon odkąd przeprowadził się do Liverpoolu, a o świetnym sezonie Diego zarówno na „niemieckim podwórku” jak i w europejskich pucharach już wspominałem. Ciekawym wątkiem jest cena za Brazylijczyka, gdyż Werder Brema żąda za niego 25 milionów euro, a posiada zaledwie 85% praw do jego karty zawodniczej (pozostałe 15% są w posiadaniu ojca piłkarza, który jest również jego doradcą i managerem). Oznacza to, że aby zaspokoić żądania włodarzy Werderu Stara Dama musiałaby wyłożyć za zawodnika około 29 milionów euro!

Podobno transfer Diego ma być dzisiaj sfinalizowany. Coś jest na rzeczy, gdyż nawet oficjalna strona klubu z Bremy o tym informuje. Natomiast strona Juventusu milczy, gdyż jak głosi prawo, do 1 czerwca nie mogą oni ujawniać swoich transferów (poza wolnymi zawodnikami), gdyż Bianconeri są spółką giełdową. Czas pokaże co się stanie i jak Juve się wzmocni. Ciekaw jestem Waszego zdania na ten temat.

logo_juve_HD_gwen59

Z ostatniej chwili – na oficjalnej stronie Bianconerich pojawiła się informacja, że Diego podpisał pięcioleni kontrakt! FORZA JUVE!!!

Reklamy

3 Komentarze »

  1. blada Said:

    Jak widać miłość do JUVE kwitnie 🙂
    Widzę też piękny reporterski kunszt komentatora sportowego. Jeszcze trochę i zacznę czytać Twoje artykuły w sportowych rubrykach.
    Pozdrawiam,

  2. Diabełek Said:

    Hmm wiesz co a dla mnie to jest zbyt sentymentalne, reporter sportowy to jedna wielka emocja. Dla mnie nie ma w tym nic porywającego oprócz kilku stwierdzeń, które są wyłącznie Twoja opinią. Jak dla mnie bardziej się nadajesz na dziennikarza, który ma swoje trafne uwagi dotyczące otaczającego nas świata. Dajesz mi wtedy chwile refleksji… a to mi się chce skomentować taki jest po prostu sport…. i fajnie mieć swoje autorytety(a to chyba nie jedyny Twój), Pozdrawiam 🙂

    • tq11 Said:

      Domyślam się, że komentarz ten dotyczy postu o Nedvedzie… Dziękuję bardzo za komentarz i za opinię, jest dla mnie bardzo cenna. A sentymentalne miało być, w związku z moimi uczuciami wręcz powinno, gdyż nie chodzi tu wyłącznie o aspekt sportowy, a o legendę, wzór, autorytet, symbol… Co do tego do czego nadaję się bardziej – jedno nie przeszkadza drugiemu 😉 Ktoś kiedyś powiedział, że Bóg dał mi ducha sportowca, ale nie dał zdrowia, niestety muszę zgodzić się z tym w pełni, ale cóż, takie jest życie i dlatego staram się nadrobić „zaległości” w pasji przynajmniej w taki sposób… Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam!


{ RSS feed for comments on this post} · { TrackBack URI }

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: